Dzieci i nastolatki
W niezbyt odległej Polsce, w czasach PRLu hucznie świętowano wszelkie, nawet te najmniej istotne rocznice. Stadiony sportowe wypełnione były po brzegi zgromadzoną publiką z wszelkich możliwych zakładów pracy, a na trybunach królowali dumni i bladzi przywódcy partyjni. Przemówienia, oklaski i tak na zmianę. Na ogół wszystko to działo się albo w koszmarnym upale, albo w strugach deszczu. Ukoronowaniem takiej uroczystości były zazwyczaj pokazy sportowe na murawie stadionu. Głównie grupowo występowała młodzież. Przez wiele tygodni wcześniej, wszystkie szkoły zobligowane były do przygotowania artystycznych występów sportowych według skrupulatnie przygotowanego scenariusza. Godzinami, dzieci i nastolatki powtarzały obłędnie nudny przypisany im układ choreograficzny, wywijając kolorowymi szarfami, obręczami, chustkami. Oczywiście wszystkie próby odbywały się kosztem lekcji, ale nauka w okresie przygotowań do uroczystości była na drugim planie. Gdy każda grupa młodzieży opanowała już do perfekcji swój przydzielony układ, setki młodzieży zbierały się na stadionie, aby wszystkie elementy widowiska zgrać w jedną całość. No i nadchodził wreszcie ten wyczekiwany dzień zaprezentowania swoich umiejętności. Wszystko wyglądało pięknie, a przewodniczący partii, zachwycony, nagradzał młodzież gromkimi brawami….